2 miesiące w miłości do siebie
25 września 2017
Album i historia, które zapadną w serce: Szymon «Tigersapp»
2 listopada 2017
Show all

Vipassana – jedyna szkoła, którą powinieneś ukończyć

Zapomnij wszystko, co mówiłam i pisałam wcześniej o medytacji. Vipassana – to jedyna głęboka technika, która odmieni Twoje życie na zawsze.

Zdjęcie zrobione w ośrodku Dhamma Pallava 11go dnia

Pierwszy raz termin „Vipassana” usłyszałam od mojego znajomego 3 może 4 lata temu. Karol właśnie wrócił z takiego kursu i opowiadał mi pełen zachwytu, że ostatnie 10 dni spędził na wsi w totalnym milczeniu, medytując po ponad 10 godzin dziennie Pomyślałam wtedy hardcore, jest szalony, ale zaczęłam obserwować, jak z czasem totalnie odmienił swoje życie – z dnia na dzień przeprowadził się do Anglii a potem wyruszył w długą podróż do Iranu, Indii, Nepalu i wielu innych krajów.

Tym czasem zaczęłam się interesować medytacją, szukałam informacji i poradników od czego by tu zacząć, przeprowadziłam się do Tajlandii i dołączyłam do grupy osób medytujących w buddyjskim klasztorze. Medytowali w tradycji Vipassany, tylko wtedy tego nie wiedziałam. Nowi znajomi też opowiadali o tym, jak przeszli swój pierwszy 10 dniowy kurs, a więc i ja zaczęłam się rozglądać, tym bardziej, że w Tajlandii takich ośrodków medytacji było mnóstwo.

Czytając jednak rozkład dnia, stwierdziłam wtedy, że jeszcze nie jestem gotowa, za krótko medytuję, nie wytrzymam, muszę najpierw więcej „poćwiczyć”. To złudzenie. To tylko mój mózg wtedy próbował „uratować” mnie przed wyjściem ze strefy komfortu, a ja dałam się uwieść.

Moja droga dojrzewania do Vipassany zajęła mi 3 lata. Ty nie musisz czekać. Zrób to jak tylko poczujesz wewnętrzny impuls.

Rozkład dnia jest niezmienny przez 10 dni. Źródło: Dhamma Pallava

Czym jest Vipassana

Vipassana jest jedną z najstarszych indyjskich technik medytacyjnych. Na długi czas zapomniana przez ludzkość została ponownie odkryta przez Gautamę Buddę ponad 2500 lat temu. Termin Vipassana oznacza „widzieć rzeczy takimi, jakie one rzeczywiście są”.

Widzieć rzeczy takimi, jakie są… Co może być piękniejszego? Widzieć ludzi takimi, jacy są, żyć tu i teraz, – czyż to nie jest najwspanialszy dar na świecie, czyż to nie jest właśnie szczęście?

Od dawna szukałam odpowiedzi na pytanie, jak być szczęśliwym i nie zamartwiać się na przyszłość a też przestać analizować przeszłość? Jak przestać się bać życia, stresować się i nieustannie reagować, zamiast po prostu obserwować i być.

Wypróbowałam wiele technik pomagających żyć tu i teraz i akceptować siebie, ludzi oraz wszystkie wydarzenia takie jakie są, a nie takie, jakie bym chciała żeby były, – medytacje z głosem prowadzącym, taniec-medytacja, medytacje OSHO, qigong, Reiki, medytacja z gongami, praca z oddechem, kręgi kobiet, malowanie intuicyjne, przeróżne warsztaty. To pomagało, to działało, ale przez chwilę. Później znowu wszystko wracało do „normy”, poza tym ciągle niektóre bardzo ważne pytania zostawały bez odpowiedzi. Więc szukałam dalej, aż 2 tygodnie temu przyjechałam na wieś Dziadowice, żeby rozpocząć swój pierwszy 10-dniowy kurs Vipassany.

Jak wygląda kurs

Przede wszystkim kurs trwa 10 dni i warto je wytrzymać od początku do końca, inaczej to nie ma sensu. Obowiązuje separacja mężczyzn i kobiet oraz całkowite milczenie – zabrania się używanie komórek (muszą być wyłączone i oddane do depozytu na czas trwania całego kursu), zabrania się pisać, czytać, słuchać muzyki oraz nie poleca się nawet patrzeć w oczy innym uczestnikom – wzrokiem też można przecież dużo powiedzieć.

To najważniejsze punkty, a poza tym żyjesz zgodnie z rozkładem dnia, czyli medytacja 10,5 godzin dziennie z przerwą na śniadanie i obiad oraz rozmowy z nauczycielem. Pełen regulamin znajdziesz na stronie Dhamma Pallava.

Ośrodek w Dhamma Pallava jest nowy – kurs, w którym brałam udział był dopiero drugi, mimo że Vipassana jest obecna w Polsce od 2002 roku. Mieszka każdy osobno w dość luksusowych, jak na taki rodzaj działalności, warunkach – wygodne łóżko, szafa, prysznic i toaleta w pokoju.

Zabrania się również jakiegokolwiek uprawiania sportu, nawet jogi, musisz mieć przy sobie wystarczająco dużo bielizny i ubrań, żeby nie robić prania. Wokół domków jest mały lasek, więc spacery według wyznaczonych ścieżek w ogrodzonym terenie – to Twój największy wysiłek fizyczny.

A więc co masz robić w przerwach? Pierwsze dwa dni – wykorzystałam każdą chwilę na sen. Jednak szybko się przestawiłam na wstawanie o 4 i w ciągu następnych 8 dni znalazłam dla siebie takie rozrywki:

  • Jedzenie! Założę się, że to największa rozrywka każdego vipassanowicza! A co dziś na obiad, czy będzie deser?
  • Policzyć ile kroków ma lasek? – 300, a więc ten lasek ma około 300 m.
  • Ile rundek tam i z powrotem dziś zrobię? Jak zrobię 5, to przejdę całe 3 km…
  • Chyba już nie dam radę przebiec mój kolejny „maraton” na 10 km w listopadzie :/
  • Czy ta kropka na suficie rusza się czy mi się tylko wydaje?
  • Komar! Jak wyprowadzić komara z pokoju nie zabijając go?!
  • Stać na wietrze i łapać spadające liście.
  • Jaki dziś jest księżyc? Uuu, już urósł, niedługo pełnia, ciekawe jutro czy pojutrze?
  • Codziennie sprawdzić, czy urosły już nowe grzyby w naszym lasku.
  • 8 dnia w nocy był huragan. Nigdy nie widziałam takiego wiatru, a więc rozrywką następnego dnia było pójść do lasku i popatrzeć, ile drzew i gałęzi spadło.

Rozmowy z nauczycielem

Każdego dnia będziesz miał również szansę porozmawiać ze swoim nauczycielem medytacji. Polecam Ci skorzystać z tej możliwości. Pytać można o medytację, instrukcję, doświadczenie, ale również o filozofię życia. Ja oczywiście pytałam o marzenia i miłość. Odpowiedzi nauczycieli są bardzo ciekawe, mimo że zostawiają dużo do myślenia. Warto zaznaczyć, że nauczyciele medytacji nie są mnichami, prowadzą normalny tryb życia, mają rodziny, pracują jako nauczyciele w szkołach lub lekarze, ale mają ogromne doświadczenie w medytacji i czują powołanie, by pomagać innym. Ich praca jest służbą, za którą nie dostają wynagrodzenia.

Wykłady

Każdego dnia wieczorem również będziesz słuchać wykładów S. N. Goenki, tłumaczone na Twój język ojczysty. Ja słuchałam po rosyjsku, ktoś po czesku, ktoś po angielsku. Te wykłady są bezcenne. To jak przeczytać setki książek w ciągu 10 dni. Prawie codziennie miałam jakieś odkrycie i olśnienie, czułam, że wchodzę na głębszy poziom rozumienia życia, świata, siebie. Z wykładów dowiesz się o filozofii, religii, życiu i śmierci, o cierpieniu i szczęściu, o tym, jak uwolnić się od cierpienia, o tym, jak radzić sobie z wieloma problemami w naszym życiu codziennym. Wiedza bezcenna.

Największe obawy przed wyjazdem

Oczywiście, jak pewnie każdy inny, trochę bałam się podjęcia takiej decyzji. Największe obawy, które w ogóle się nie sprawdziły u mnie to:

1. Nie dam rady wstawać o 4: jeśli codziennie wstajesz o 7 do pracy, wierzę że szybko się przestawisz i na wstawanie o 4. Przez cały dzień nie robisz nic oprócz medytacji, to ciężka praca, ale jesteś wolny od stresu, korków, szefa i większości innych problemów, więc kładąc się spać o 21.30 zgodnie z rozkładem, bardzo szybko się przestawisz. Z łatwością wstawałam o 4 od drugiego dnia.

2. Będę mega głodna=zła: podczas kursu nie ma kolacji, obiad jemy o 11 a o 17 dostajemy tylko owoc oraz wodę z cytryną lub imbirem. Nie wiem, jak inni, ale podczas tych 10-dniu przytyłam. Nigdy nie byłam głodna, a jedzenie było tak pyszne, że czasami nie mogłam się podnieść po obiedzie… To też dobry czas by odzwyczaić się od podjadać na noc…

3. Nie dam rady wysiedzieć w pozycji dla medytacji: to jest ciężkie, to prawda, ale jeśli nie masz poważnych chorób z kolanami lub plecami, dasz radę. Mam problemy z kręgosłupem, po bieganiu mam też wrażliwe kolano, ale dałam radę.

Zrozumiesz później, że te wszystkie zasady, ten cały regulamin mają głęboki sens. Dasz radę. Zaufaj. I zapisuj się.

Zapisy

Informacje i rozkład kursów znajdziesz na stronie Dhamma Pallava. Na kurs, który się zaczynał 27 września, zapisywałam się 15 lipca. Po 30 minutach lista kobiet była prawie pełna. Vipassana jest popularna i na kursy w Polsce przyjeżdżają też osoby z innych krajów, dlatego że każdy kurs jest dwujęzyczny – prowadzony po angielsku i po polsku.

Finansowanie

Darowizny te są jedynym źródłem finansowania kursów organizowanych na całym świecie. Za organizatorami nie stoi żadna bogata fundacja ani indywidualna osoba sponsorująca kursy. Ani nauczyciele ani organizatorzy nie otrzymują zapłaty za swoją pracę. W ten sposób rozpowszechnianie Vipassany jest wolne od komercjalizmu i odbywa się z czystą intencją». Dhamma Pallava

Dojazd

Ośrodek medytacji Dhamma Pallava znajduje się na wsi i ciężko tam trafić bez samochodu, natomiast nie musisz się o to martwić. Podczas rejestracji w ankiecie możesz zaznaczyć, że poszukujesz dojazdu bądź oferujesz podwózkę i wtedy potem przez stronę dostaniesz maila, że ktoś może Cię podrzucić. Ja jechałam z dwoma kobietami mieszkającymi obok mnie prosto z Warszawy i z powrotem. O dojazd nie musisz się martwić.

Co ze sobą zabrać

Poduszka do medytacji – dobra poduszka kosztuje około 50 zł a posłuży Ci bardzo, dobra poduszka to jest Twoje wszystko podczas Vipassany.

Pościel – musisz mieć swoją pościel o wymiarach: poszewka na poduszkę 50×70 cm, na kołdrę – 130×200 cm i prześcieradło. Najtańsze znajdziesz w jednej znanej sieciówce (nie tej największej) za 39 zł za wszystko.

Budzik – warto mieć, jeśli masz problem z pobudką. Osobiście nie chciałam wydawać na analogowy budzik, który mi się w życiu nie przyda, więc ominęłam ten punkt, przez co pierwszą noc prawie nie spałam – bałam się, że nie usłyszę gongu, ale okazało się, że bardzo miło się wstaje z gongiem, więc nie zaspałam żadnej porannej medytacji.

Termos – przyda się bardzo szczególne w chłodniejsze dni.

Ciepłe wygodne ubrania – zapomnij o fashion, musi być wygodnie i ciepło.

Koce, żeby przykryć się podczas medytacji.
Kapcie oraz buty, które łatwo się zdejmuje.
Ręcznik.
Kosmetyki.
Latarka – wszyscy i wszędzie piszą by ją mieć. Miałam. Nie przydała się.

Dodatkowe korzyści

Podczas tych 10 dni można przejść detoks nie tylko od stresu i martwienia się, ale również od

– Internetu i telefonu – kiedy ostatnio wyłączyłeś komórkę na 10 dni? Czy były takie 10 dni w ogóle w Twoim życiu od momentu pojawienia się w niej komórki?
– kawy – jest tylko Inka, ale mam nadzieję, że nie nazywasz to kawą
– cukru
– chyba że dodajesz do herbaty
make up’u – daj skórze odpocząć
– czytania
/pisania – daj oczom totalnie odpocząć
– rozmawiania
– wiesz, jak fajnie jest pomilczeć?


Vipassana harmonizuje nadaktywną czakrę gardła, uaktywnia czakrę trzeciego oka oraz czakrę korony.


Dzień przed

Nie ukrywam, że trzy dni przed wyjazdem zaczęłam panikować. Dokładnie przeczytałam jeszcze raz rozkład dnia i zdałam sobie sprawę jeszcze bardziej, na co się piszę. Umysł zaczął wariować: Po co Ci to teraz? Jest dobrze. Zobacz, dobrze sobie ze wszystkim radzisz, przecież postanowiłaś być dobra dla siebie – czy wstawanie o 4 jest dobre dla Ciebie? Czy to tak właśnie chcesz spędzić swój pierwszy urlop od roku?! Chyba zwariowałaś! Jaka jesteś dla siebie surowa znowu, przecież mówiłaś, że już będziesz dla siebie dobra i łagodna, kochająca i wspierająca. To jest stara Dasza. Nowa Dasza by nie pojechała…

Napisałam do Karola, który trochę uspokoił i powiedział, żebym nie słuchała tego głosu.

Dzień przed wyjazdem, to był mój pierwszy dzień urlopu, zaczęłam od śniadania z przyjaciółką w Etno cafe. Mówię: Magda, jestem chyba stuknięta na maksa, że tam jadę. Przecież mogłabym teraz kupić lasta na Kanary i też bym tam dobrze „pomedytowałam”. „To nie jedź!” – mówi przyjaciółka. A ja czuję, że wewnątrz jest głęboki spokój i twardo podjęta decyzja. „Nie mogę. To nie w moim stylu. Nie rezygnuję, kiedy jest ciężko”.


Bardzo ważne jest nauczyć się odróżniać Twój prawdziwy wewnętrzny głos, ten pochodzący z Wyższego Ja, od głosu małpiego rozumu, który pod przykrywką bycia dobrą dla siebie radzi Ci zostać w łóżku, zamiast pójść pobiegać, zjeść pizzę zamiast sałatki oraz spędzić urlop na plaży zamiast pojechać na Vipassanę.


10 dni

Starsi uczniowie mówili mi, że najtrudniejsze są pierwsze trzy dni. U mnie to się nie sprawdziło. Miałam kryzys wieczorem czwartego dnia, kiedy po kolejnej godzinnej medytacji zaczęły mi się lać łzy z bólu. To był jedyny raz, kiedy płakałam, a myślałam, że będę ryczeć codziennie – tak zawsze oczyszczam się i odradzam się na nowo. Vipassanę przeżyłam w radości, spokoju i szczęściu na głębokim poziomie. To były najważniejsze 10 dni w moim życiu. Znalazłam odpowiedzi na wszystkie pytania, które miałam w sobie na tu i teraz. Mocno poczułam, że ta technika medytacji jest jedyną głęboką drogą do zmiany i życia w szczęściu.

Kiedyś zakochałam się w mężczyźnie, który na pierwszej randce powiedział, że przeszedł 7 Vipassan. Wow, pomyślałam, na jak wysokim poziomie świadomości i akceptacji siebie, ludzi i życia musi być…. Nie rób tego. Każdy z tych 10 dniu wyniesie coś swojego, każdy doświadczy transformacji na takim poziomie, na którym teraz jest i wejdzie na kolejny poziom. Nie porównaj doświadczeń innych uczestników, nie miej też oczekiwań w stosunku do siebie. Bądź otwarty na wszystko, czego doświadczysz, bądź ciekawski, obserwuj… Jak powiedział mój tatuator: „Nie musisz znać nawet celu. Cel sam się znajdzie”. Wyższy poziom.

Czas po

Daj sobie czas dojść do siebie, nie wracaj następnego dnia do pracy. Jeśli masz możliwość, jedź gdzieś w podróż, tak jak ja zrobiłam. Nigdy nie zwiedzałam tak wolno, nigdy nie zauważałam tyle kolorów, smaków i zapachów, nigdy nie czułam tyle radości i spokoju podczas bycia w obcym kraju.

Pierwszego dnia byłam przerażona, jak głośno pracuję mój czajnik i jak głośno brzmi muzyka w sklepach… Nie odzywałam się do nikogo przez kolejne parę dni. Nie mogłam – za dużo wrażeń, za dużo emocji. Przedłużyłam detoks od Facebooka, a powrót był rozczarowujący – nic tam się nie dzieję, a zabiera mi tyle czasu… Po tygodniu wróciłam do siebie, tylko to już nie byłam ta sama ja, co wcześniej…

Rada starszej uczennicy

Dziewięć osób, w tym 8 mężczyzn i 1 kobieta, zrezygnowały z kursu podczas pierwszych trzech dni… Vipassana z pewnością nie jest łatwa, ale i nie o to w niej chodzi. Jedź z twardym nastawieniem, że niezależnie od niczego wytrzymasz i zostaniesz do końca, bądź ciekawy, co będziesz czuł następnego dnia, jak będą zmieniać się Twoje doznania i odczucia. Nie traktuj tego, jako torturę. Rozwijaj siłę woli i ucz się obserwacji. Te 10 dni mogą stać się najważniejszymi w Twoim życiu.

Bhavatu sabba mangalam!
Sadhu, sadhu, sadhu!

Dariya Lebedeva

P.S. Wchodzę do mieszkania, włączam „Journey in Satchidananda” Matthew Halsall’a, otwieram rolety i widzę, jak mój ogród zmienił kolor – z zielonego na pomarańczowy, żółty, czerwony, brązowy… Jak pięknie! Jak pięknie jest żyć. Jak dobrze, że 15 lat temu nie popełniłam samobójstwa. Dziękuję za ten dar życia. Dziękuję za ten piękny moment.


Doczytałeś do 7 strony artykułu. Wygląda na to, że uznałeś go za ciekawy i przydatny. Podziel się linkiem, żeby więcej osób dowiedziało się o Vipassanie i miało szansę odmienić swoje życie. Dziękuję.


 

Anahata Blog
Anahata Blog
Żyj świadomie
  • Natallia Paulovich

    Так а фотки откуда? Телефоны ведь сдавали:)

    • Так как подписано на первой фотграфии – все фото сделаны 11 го дня после окончания курса :)

  • 3 lata temu sama brałam udział w 10-dniowej medytacji Vipassana, w Tajlandii. To było jedno z najbardziej intensywnych przeżyć, jakich doświadczyłam. Miałam podobne doświadczenia i wrażenia do Twoich, choć tak jak piszesz nie powinno się porównywać. Ale wyszłam stamtąd zdecydowanie szcześliwsza. Dziś nie praktykuję Vipassany na co dzień, choć mój mąż – tak. Pozdrawiam

  • Bardzo interesujący wpis. Medytacja jest utożsamiana często z relaksem, koncentracją, wyciszeniem. Dla
    mnie Vipassana jest drogą do osiągnięcia oświecenia, uwolnienia się, nirwany. Potrzeba dużo wysiłku i czasu, jednak włożony trud jest warty swojej ceny. Vipassana może stanowić impuls, który pozwoli uwierzyć, że możesz być tym kim chcesz. Te 10 dni detoksu, to bez wątpienia rozwijające doświadczenie w kierunku poprawy swojego życia.

Zapisz się do Newslettera!

 

 Jako pierwszy dostaniesz inspirujące artykuły i unikatowe playlisty, dowiesz się o nadchodzących projektach i wydarzeniach.

Po wpisaniu maila sprawdź swoją skrzynkę w celu potwierdzenia.